|
DZIWNÓW MIĘDZYWODZIE ŚWIĘTOUŚĆ WISEŁKA GRODNO MIĘDZYZDROJE ŚWINOUJŚCIE

Miasto uważane powszechnie za najbardziej malowniczy duży polski kurort nad Bałtykiem. I faktycznie - na polskim wybrzeżu nie ma chyba nadmorskiego miasteczka które otaczałyby tak okazałe lesiste wzgórza, kończące się przy plaży spadzistym klifem. Niepowtarzalny klimat Międzyzdrojów tworzą właśnie osiedla położone na tych zboczach, wśród których najokazalszym akcentem jest górujący nad miastem zabytkowy kościół Św. Piotra. W porównaniu do innych miast regionu, Międzyzdroje miały dodatkowo to szczęście, że wyszły z II wojny prawie niezniszczone. Zachowaną tu wspaniałą, uzdrowiskową architekturę (przeważnie z początku XX wieku) psują jedynie nieliczne "klocki" z lat siedemdziesiątych. Intensywne, sezonowe życie miasta koncentruje się wzdłuż długiego nadmorskiej promenady. Przy niej właśnie znajdują się najpiękniejsze stare pensjonaty i zabytkowy Dom Zdrojowy, a także dwie atrakcje turystyczne miasta, które wzbudzają największe emocje turystów - ogromne, nowoczesne molo (obecnie rozbudowywane jeszcze o przystań statków wycieczkowych) i "promenada gwiazd" przy hotelu "Amber Baltic". Międzyzdroje są idealnym miejscem do wypoczynku, jeśli oprócz plażowania, szukasz dużej dawki rozrywek, lubisz być w centrum wydarzeń - tam gdzie jest gwar i dużo ludzi. Z drugiej strony jednak niesamowita sceneria przyrodnicza dookoła Międzyzdrojów sprawia, że wystarczy odejść parę kroków od centrum Międzyzdrojów, żeby znaleźć się w miejscach cichych i niemal dziewiczych, takich jak kamienisty klif leżący najwyżej 5 km na wschód od Mola, albo prastara bukowa puszcza, porastająca wzgórza dookoła miasta.
Plaża.
Międzyzdrojska plaża w szczycie letniego sezonu jest zatłoczona nie
mniej niż przysłowiowa, stołeczna Marszałkowska - ludzi jest
dosłownie całe mrowie. Ale za to, prawie nie wychodząc z plaży można
- zjeść obiad, wypić kawę, kupić lody, piwo, pizzę, kurczaka, kupić
albo wypożyczyć wszystko co niezbędne na plaży (np. parawan,
kostium, dmuchane zabawki), kupić pamiątkę, biżuterię, itd., itp
W
okolicy pięknego, nowoczesnego mola tuż przy plaży znajduje się
bowiem handlowo-rozrywkowo-gastronomiczne centrum Międzyzdrojów,
zlokalizowane wzdłuż pasażu. I tak jest na całym kilkukilometrowym,
centralnym odcinku międzyzdrojskiej plaży. Jednak już jakieś 3-4 km
na wschód od centrum plaża zamienia się w niesamowity, należący do
WPN i objęty ochroną, kamienisty klif. A mniej-więcej tyle samo na
zachód, zlokalizowane są półdzikie plaże naturystów.
O mieście:
Międzyzdroje zrobiły w ciągu ostatnich dwóch stuleci olbrzymią karierę. Z zapomnianej przez Boga i ludzi rybackiej wioski, stały się najmodniejszym kurortem polskiego Wybrzeża. Nigdy chyba nie rozwijały się jednak tak szybko, jak w ciągu ostatniej dekady. Jeszcze na początku lat 90-tych Międzyzdroje były mekką młodzieńców w dobrze nagłośnionych kabrioletach (nie bez kozery właśnie tu kręcono drugi odcinek filmu "Młode Wilki"). Dziś w sezonie przybywają tu jeszcze większe tłumy, w większości już zupełnie normalnych turystów. A jak się to wszystko zaczęło?
Przełom w historii tej wioski rybackiej, która wcześniej właściwie nie odegrała żadnego większego znaczenia w dziejach wyspy (oprócz tego, że przez wieki znajdowała się tu karczma na przebiegającym tędy najważniejszym szlaku handlowym nad Bałtykiem - pobierano w niej myta od kupców) nadszedł w połowie XIX wieku, kiedy do Międzyzdrojów zaczęli przybywać coraz liczniej letnicy. Prawdziwa eksplozja turystyczna nastąpiła w 1902 roku, kiedy oddano do użytku linię kolejową ze Szczecina do Świnoujścia. Do II wojny światowej ówczesne Misdroy tak się rozrosły, że zaczęły powoli zagrażać pobliskiemu, modnemu kurortowi Swinemunde (Świnoujście) - zbudowano tu 300-metrowe molo, muszlę koncertową, zakłady uzdrowiskowe i dziesiątki pensjonatów. Misdroy zaczeły odwiedzać osobistości - wakacje spędzał tu m.in. holenderski król Claus i nałożnica Hitlera, Ewa Braun. Bujny rozwój przerwała wojna, w czasie której Międzyzdroje miały to szczęście, że działania wojenne - w przeciwieństwie do np. Wolina czy Świnoujścia, właściwie ominęły miasto. Mimo to, na prawdziwy powrót do rozkwitu musiały czekać aż 40 lat, do zmiany ustroju. Stosunkowo wygodny w porównaniu z innymi kurortami wyspy dojazd, ładniejsze położenie, i dobre pomysły na "sprzedanie" wizerunku Międzyzdrojów (Festiwal Gwiazd) sprawiły, że dziś Międzyzdroje znów są na fali. W Międzyzdrojach można oglądać wyjątkowo dużo zabytkowych budynków - głównie neoklasycystycznych, secesyjnych i neobarokowych pensjonatów, które budowano szczególnie w dzielnicy nadmorskiej, przy deptaku - od ul. Bohaterów Warszawy aż po Promenadę Gwiazd. Jeżeli macie mało czasu, a chcecie zobaczyć to, co w Międzyzdrojach najciekawsze, udajcie się od centralnego ronda przy ul. Niepodległości (tu znajduje się kompleks Muzeum WPN), przez nowy Plac Neptuna (tu są najlepsze sklepy i kafejki), przez deptak - ulicę Swiatowida, aż do najcenniejszego zabytku Międzyzdrojów - Parku Zdrojowego leżącego u podnóża XIX-wiecznego Domu Zdrojowego. Po wejściu pod górkę na deptak Boh. Warszawy udajcie się na zachód, do najbardziej ludnego miejsca miasta - skweru i mola. Stamtąd można przy odrobinie czasu powędrować jeszcze kawałek deptakiem na zachód. Stoi tu dużo pięknych, eklektycznych pensjonatów. Potem zawrócić z powrotem do Domu Zdrojowego i dalej - już Promenadą Gwiazd do hotelu Amber Baltic, gdzie znajduje się słynna alejka z odciskami rąk gwiazd. Jeśli znudzi was nieco wczasowiskowy blichtr, polecam Wam kontynuować spacer jeszcze kilkaset metrów dalej na wschód - Promenada Gwiazd kończy się wjazdem do budynków przystani rybackiej. Przy tych szarych i zniszczonych barakach mieszczą się dwie najlepsze smażalnie w mieście. Schodząc stąd na plażę można obejrzeć ostatnią nad całą Zatoką Pomorską wyciągarkę, i wyciągnięte przez nią, malowniczo wbite w piach kutry rybackie. Poza sezonem, jesienią i wiosną można tu obejrzeć fascynujący widok - brygady rybaków wyciągających ryby z sieci, na specjalnych stołach.
Jeśli chodzi o zabytki leżące w innych częściach miasta, szczególnie polecałbym neogotycki kościół Św.Piotra przy ul. Lipowej.
Góra Kawcza Bez Kawy. Całe Międzyzdroje są otoczone pięknymi wzgórzami morenowymi, na których było kiedyś kilka punktów widokowo-spacerowych. Najpopularniejszym i najlepiej dostępnym była zawsze Góra Kawcza, o czym świadczy choćby jej dawna nazwa "Kaffe Berg". Na przedwojennych pocztówkach można obejrzeć działającą tu wtedy kawiarnię, z którą najpewniej ma wiąże się nazwa góry. Był to bardzo okazały i zaskakująco nowocześnie zaprojektowany letni budynek, chętnie uwieczniany na pocztówkach delikatnego Misdroy. Dojście do Góry Kawczej wiedzie od wschodniego krańca promenady. Od początku wieku, aż do niedawna można było tu też dojść z plaży, drewnianymi schodami pnącymi się po klifie. Bałtyk jest jednak dla wolińskich klifów bezlitosny - kilkakrotnie niszczone przez sztormy i odbudowywane, schodki zostały w końcu zabrane przez morze razem z wielkim kawałem góry, w czasie potężnego zimowego sztormu z 1997 roku. Są jednak szanse na to, że nie na zawsze - władze Międzyzdrojów planują odbudowę schodów, a być może także punktu widokowego i kawiarenki na górze Kawczej. Wspięcie się na te 61 metrów nad poziom morza, szczególnie z rowerem, to nie taki sobie "spacerek". Ale wysiłek rekompensuje szeroka, choć widziana poprzez drzewa (to teren Parku Narodowego, więc przyroda jest najważniejsza!), panorama Bałtyku.
Bałtyk "z lotu ptaka", czyli wzgórze Gosań. Miejsce widokowe na Górze Gosań, to obok Rezerwatu Żubrów, Jeziora Turkusowego, Wzgórza Zielonka i Latarni "Kikut", obowiązkowy punkt programu wszystkich zorganizowanych wycieczek. Dziesiątki lat temu można było tu dojść traktem spacerowym wiodącym samym brzegiem klifu (ale to musiały być widoki!). Takie rozwiązanie nie miało szans na przetrwanie co najmniej z dwóch względów. Naturalnego (Bałtyk nieubłaganie, z prędkością średnio 1 metra rocznie, wgryza się w wolińskie klify) jak i strategicznego - tuż przed wybuchem II wojny światowej pomiędzy Międzyzdrojami a Gosaniem, na klifie wybudowano duże koszary i zespół bunkrów artyleryjskich, w których do końca wojny mieściła się szkoła artylerii okrętowej Kriegsmarine. W związku, że punkt widokowy na Wzgórzu Gosań leży niewiele ponad 2 km od miasta, da się tu dotrzeć jedynie samochodem albo autobusem, lub (ryzykując życie i zdrowie przy szosie) pieszo. Dojazd rowerem, ze względu na spory odcinek który trzeba by przejechać najniebezpieczniejszym odcinkiem "trasy śmierci" stanowczo odradzam. Są jednak nadzieje na to, że to się zmieni - międzyzdrojscy planiści przewidzieli budowę trasy pieszo-rowerowej do punktu widokowego, a być może jeszcze dalej. Koszary, po prawdopodobnej likwidacji tutejszej jednostki wojskowej, mają być udostępnione turystom, jako obiekt muzealny. Wracając do Wzgórza Gosań - latem, szczególnie w mniej pogodne dni wędrują tu całe pielgrzymki (z przewagą dzieci z kolonii i obozów) turystów. Licząca ok. kilometra droga na wzgórze, jak i sam punkt widokowy są więc mocno rozdeptane. Nawet mimo to jednak warto się tu wybrać dla niesamowitego widoku - Bałtyk, klif, plaża i kawał wybrzeża Zatoki Pomorskiej, widziane z wysokości prawie 100 metrów, autentycznie zapierają dech w piersiach!
Międzyzdroje/Lubiewo - Karczma. Ważnym momentem w historii Międzyzdrojów było założenie w XVI wieku przez jednego z książąt pomorskim karczmy na hanzeatyckim szlaku handlowym prowadzącym wzdłuż brzegów Bałtyku z Inflant i Gdańska, poprzez pobliską Wołogoszcz (Wolgast), aż do Lubeki. Była ona nie tylko schroniskiem podróżnych, ale także punktem celnym, dzięki któremu książęta pobierali od kupców, jak i od miejscowej ludności należne opłaty. Karczma ta została z czasem zasypana przez wydmy i w XVIII wieku przeniesiona w inne miejsce, nazwane adekwatnie do swojej funkcji "Liebeseele" (radość duszy)- ok. 2 km w stronę Świnoujścia, przy obecnym skrzyżowaniu drogi z Międzyzdrojów z trasą Szczecin - Świnoujście. Ten legendarny niemal przybytek funkcjonował do czasów II wojny światowej, kiedy został zniszczony. Na jego fundamentach stoi obecnie blok mieszkalny. O świetnej, gastronomiczno-hotelowo-rozrywkowej przeszłości przypomina jedynie usytuowany na podwórzu, owalny magazynek z cegły, przypominający na pierwszy rzut oka bunkier obrony przeciwlotniczej. W rzeczywistości jest to oryginalna fasada piwnicy- chłodni na zapasy piwa, którym chłodzili i krzepili się zdrożeni wędrowcy. Po przeciwnej stronie szosy, w lesie zachowały się natomiast - dziś zaniedbane i w pół opuszczone budynki drugiej karczmy. Na potrzeby "karczemne", tuż obok obecnego wiaduktu kolejowego funkcjonowała nawet stacja kolejowa "Liebeseele" (dziś w jej miejscu jest stacja transformatorowa).
A tak w ogóle, cała ta okolica jeszcze 100 lat temu wyglądała zupełnie inaczej. Wokół drogi i karczmy, i aż do centrum Międzyzdrojów (m.in. tam gdzie znajdują się ogródki działkowe), rozciągała płytka zatoka Zalewu, połączona z morzem, którą przemierzyć można było jedynie głównym traktem Pozostałe po zatoce niej mokradła widać jeszcze na lotniczych zdjęciach - pocztówkach początku wieku.
|