strona głównamapahistoriapodstawowe pytania na W
Wolin - miasto WikingówWolińska lista przebojówkurorty
cudaparkfotogaleriaprzewodnikwarto przejrzeć
warto zajrzećkontakt z autoremogłoszenia
 


kurorty


DZIWNÓW   MIĘDZYWODZIE   ŚWIĘTOUŚĆ   WISEŁKA   GRODNO   MIĘDZYZDROJE   ŚWINOUJŚCIE

Międzywodzie

     Kameralna, parterowa miejscowość, położona częściowo na wydmie, częściowo na wilgotnych łąkach nad Zalewem Kamieńskim, a częściowo - w niskim sosnowym lesie. W porównaniu z niedalekim Dziwnowem nieco bardziej monotonna, ale w sezonie niewiele mu ustępuje, jeśli chodzi o urlopowe rozrywki. Jeśli chodzi natomiast o infrastrukturę turystyczną, sporo tu dużych, zakładowych ośrodków wypoczynkowych, ale także prywatnych, willowych pensjonatów (szczególnie po południowej stronie głównej ulicy Międzywodzie).

Plaża. Wchodzi się na nią przez średniej wielkości wydmy, porośnięte sosnowym młodnikiem (w zachodniej części Międzywodzia jest specjalny zjazd na plażę dla niepełnosprawnych). Plaża dość szeroka i czysta - latem, mimo że w Międzywodziu jest zawsze tłoczno i gwarno jest tu mniejszy tłok niż w sąsiednim Dziwnowie. Po wschodniej, i zachodniej stronie daleko do najbliższych miejscowości, więc warunki do spokojnych spacerów, tudzież dzikiego plażowania - znakomite. Niedaleko głównego wyjścia na plażę, w miejscu gdzie kiedyś działał wyciągowy port rybacki, znajduje się teraz rozbudowujący sie z roku na rok kompleks dyskotekowo-barowy. Jest to miejsce wymarzone dla spragnionych wrażeń młodych ludzi - wieczorem, rozgrzane tańcem ciało (nie tylko własne) można schłodzić bezpośrednio na plaży, albo nawet w morzu (jakby co - do niczego nie namawiam). O ileż lepsze są przy okazji warunki do "wakacyjnych schadzek"?... Miejsce to jest idealne także na brzydkie dni - dzięki szklanemu wiatrochronowi można przyjść pooglądać morze nawet w czasie sztormu.

Miejscowość.  Z pozoru najbardziej typowe i monotonne ze wszystkich wolińskich kąpielisk, jest idealnym miejscem np. do "krótkodystansowej" jazdy na rowerze. Nie dość, że osada jest rozciągnięta na przestrzeni kilku kilometrów, i samo jej objechanie wzdłuż (leśnymi dróżkami, albo wzdłuż szosy) może być niezłą wycieczką, to na jej obrzeżach kryją się miłe niespodzianki. Jedną z nich jest maleńka, ukryta w lesie plaża na zachodnim brzegu zalewu "Martwej Dziwny", do której dociera się czerwonym szlakiem na wschód od Międzywodzia, wzdłuż morskiej wydmy. Zaraz za widocznym od strony morza, za odsłoniętym fragmentem wydmy (stała tu Urzędu Morskiego, którą podmył wielki zimowy sztorm z 97 roku, trzeba odbić od szlaku w głąb lądu, dróżką wzdłuż jeziorka. Mijając po lewej bagniste zakole "Martwej Dziwny", zwykle puszczam wodze wyobraźni - cofam się kilkaset lat wstecz, kiedy właśnie w tym miejscu, z czasem coraz płytszym i coraz bardziej zabagnionym, Dziwna uchodziła do Morza. Być może właśnie gdzieś tutaj ugrzęzły w 1170 roku okręty duńskiego księcia Waldemara, który próbował wyjść w morze Dziwną, po łupieżczym najeździe na Wolin. Przez zapiaszczone dno udało się wtedy przeciągnąć linami jedynie trzy lżejsze łodzie sprzymierzonych z Waldemarem Ranów (słowiańskiego plemienia zamieszkującego ziemie na zachód od Odry… Jeszcze kilka kroków, i widać niewielką leśną polankę, z dojściem do jeziora. Idealne miejsce, żeby wyciszyć się od nadmorskiego zgiełku.

Przystań na uboczu. Przystań, wchodząca wałem na kilkadziesiąt metrów w głąb Zalewu Kamieńskiego, to zdecydowanie najbardziej urokliwy punkt Międzywodzia - oczywiście poza morską plażą. Najlepszym dowodem jest fakt, że połowa pocztówek z przedwojennego Heidebrink (bo tak nazywało się Międzywodzie) pokazywała właśnie to miejsce. Dociera się tu starym, brukowanym traktem odchodzącym od ulicy Zatocznej. Widać stąd Zalew w całej jego okazałości - z majaczącymi w dali wieżami katedry w Kamienia Pomorskiego, kępami Wyspy Chrząszczewskiej, no i najbardziej intrygującym punktem - olbrzymim, sterczącym z wody Królewskim Głazem, któremu Kamień zawdzięcza swoją nazwę. Warunki do rozkoszowania się tym widokiem są idealne, dzięki ustawionym tu betonowo-drewnianym ławeczkom. Przed wojną cumowały tu statki "białej floty", a po prawej stronie nabrzeża stał drewniany budyneczek, prawdopodobnie sprzedawano w nim bilety na rejsy. Dziś biała flota tu nie zawija - na nabrzeżu w sezonie cumują jachty i żaglówki, ale przystań służy także kutrom rybaków słodkowodnych, których bazę widać nieopodal. Przy odrobinie szczęścia można z tej krótkiej acz urokliwej wycieczki przywieźć "trofeum" w postaci świeżych ryb - przy nabrzeżu sprzedawane są najświeższe surowe ryby w Międzywodziu (działająca kiedyś przy plaży morskiej przystań rybacka od 95 roku jest zamknięta - na jej miejscu stworzono pub).